Wiele pokoleń sieradzkich licealistów przechowuje we wdzięcznej pamięci postać profesora Karola Oleckiego, naszego łacinnika. Spokojny i nieśpieszny, ciepły i życzliwy, sposobem bycia nijak niepowiązany z „czerwonymi” czasami, rozmiłowany w swojej łacinie, Cezarach i Wergiliuszach – stanowił ważną postać w latach naszej edukacji. Mimo że szkoła powojenna odeszła (a dzisiejsza odwróciła się plecami) od kształcenia klasycznego, które tak ważną rolę odgrywało w latach międzywojennych – rocznikom uczniów profesora Oleckiego do dziś dźwięczą w uszach wartkie frazy mowy Cycerona przeciw Katylinie („Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra”), albo śpiewane na ułożoną przez Profesora melodię strofy Owidiusza „Aurea Prima satas aetas quae vindice nullo…” czy wreszcie przełożona przez niego na łacinę piosenka legionowa „O mi rosmarine acrescito”.

Profesor Olecki pozostawił w domowych papierach niesłychanie ciekawy zapis całego swojego życia, łącznie z rodzinnym rodowodem, wywodzącym się ze Wschodnich Kresów Rzeczypospolitej. Jest to również obraz życia niemałej części przedwojennej inteligencji, borykającej się z niedostatkiem i innymi przeciwnościami na drodze zdobywania edukacji, które jednak uformowały to wspaniałe pokolenie, tak dzisiaj przez nas podziwiane. Wierzę, że książka, którą przekazujemy czytelnikowi do rąk, pozwoli głębiej i bardziej wielowymiarowo spojrzeć na osobę Profesora i czasy, w jakich przyszło mu żyć.

Ita Turowicz